• Ważna prezentuje
  • Risotto z suszonymi pomidorami, kozim serem i rukolą

    risotto z kozim serem

    Kozi ser? Blee. Rukola? Ohyyyda. Wtedy nawet suszonych pomidorów nie darzyłam miłym uczuciem. Jedyne co w składzie mi się podobało, to białe wino. Aż dziw, że w ogóle się podjęłam jego ugotowania. A efekt? Oszałąmiający! Ja nie wiem co te składniki w sobie mają, ale w połączeniu dają smak tak oryginalny, tak niesamowity, że nawet nie potrafię go opisać. Po prostu musicie spróbować sami 🙂

  • Ważna prezentuje
  • Dzień ojca – pomysły na prezent

    dzien ojca

    Dzień ojca to niby nie dzień chłopaka, partnera czy męża. Więc w czym problem? Można święto olać i przypomnieć sobie o nim gdy dzieci dorosną na tyle, by same o nim mogły pamiętać i produkować prezenty. Ale umówmy się – fajnie jest kiedy ktoś o nas pamięta. I o naszym święcie rzecz jasna. W związku z tym, podzieliłam prezenty na dzień ojca na 3 kategorie, ze względu na poczytalność i samodzielność naszych pociech

  • Ważna prezentuje
  • Zdrowsze płatki śniadaniowe dla dzieci? To możliwe!

    płatki śniadaniowe milzu

    Ale co jeść, skoro owsianka jest ble, a płatki kukurydziane i czekoladowe kuleczki śnią się po nocach? Nie tylko nam, bo w reklamach telewizyjnych wciąż króluje królik, władca czekoladowych kulek, z informacją, że są pycha i zdrowe? I małe oczy już się świecą i też chcą jeść to co królik, bo jakże inaczej.

    I kiedy tak człowiek się zastanawia, czy przeciąć kabel telewizyjny nożyczkami, czy może jednak pokochać tę owsiankę i formować ją w małe brązowe kulki i miodowe oponki, by młodzież też je pokochała. Wtedy właśnie potyka się w supermarkecie o szafkę z napisem BIO, gdzie na najniższej z niskich półek dostrzega takie dziwy jak MILZU.

  • Ważna w kuchni
  • Blok czekoladowy z olejem kokosowym, bakaliami i siemieniem lnianym

    blok czekoladowy

    Stworzyłam blok czekoladowy bez margaryny i bez masła! Bez herbatników niemal! Lecz z całą gamą pysznych bakalii i z siemieniem lnianym. Jest pyyyycha. Dzieci go uwielbiają, a ja… ja pozwalam zjeść sobie kawałek bez większych wyrzutów sumienia. Nie jest to może deser odchudzający, ale na pewno bardziej odżywczy niż to, co znajdujemy na sklepowych półkach. A i robi się go w 10 minut! Szaleństwo!

  • Ważna prezentuje
  • Fuuuuj! Czyli książeczki o kupie dla dzieci.

    kupa

    Jeśli nie masz dzieci, nie czytaj 😉 Ten tekst jest na pewno mało interesujący dla bezdzietnych. Może wręcz obrzydliwy. Książeczki o kupie? Dla dzieci? Mało to bajek? Książeczek o traktorach czy o księżniczkach? Po co kupować książki o kupie? Po co je dzieciom czytać? I te obrazki… Gdybym nie miała dziecka, to sama bym tak myślała. Chore. Książki o kupie. Śwat się kończy.

  • Ważne myśli
  • Ważny fitness

    zumba, skechers decathlon

    Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że będę zasuwać na fitness 6 razy w tygodniu, popatrzyłabym na niego z politowaniem. Gdyby dodał, że będę to robić z własnej nieprzymuszonej woli, z uśmiechem na ustach, popukałabym się w czoło. Gdyby zaznaczył, że jedyne ciuchy jakie sobie będę kupować w ostatnich miesiącach to fitnesowe legginsy i topy, to bez wahania kupiłabym mu roczny karnet all inclusive do najbliższego ośrodka dla obłąkanych. A jednak…

  • Ważni my
  • Sztuka Kochania. Recenzja z wyjścia do kina młodych tetryków.

    Sala 11 po prawej. Ta z reklamą tabletek No-spa. Wiecie: Wisłocka – ginekolog – No-spa – miesiączki i te sprawy. Uśmiecham się pod nosem. Dobrze kombinują Ci od reklamy. Wchodzimy, siadamy, oglądamy reklamy przez 34 minuty, by w końcu usłyszeć. Sponsorem filmu Sztuka Kochania. Historia życia Michaliny Wisłockiej jest Maxigra Go.

    I westchnięcie Ważnego. „No widzisz? Mówiłem! Widzisz jaki ten film ma target? Jestem najmłodszy na tej sali!”

    Hmm, coś nie zagrało. Ja w targecie no-spy jestem. Cholera nieustannie niemal.

  • Ważna prezentuje
  • Mamo, chcę kupę! Pieluchy precz #3

    Kurczę, to może rzeczywiście odpieluchowanie jest możliwe w 3 dni? Im więcej czytam, tym mam większą ochotę schować się pod kocem i udawać, że mnie tu nie ma. Mam trochę wrażenie jakby Jamie mieszkała ze mną przez ten czas odpieluchowania pierworodnej i teraz robiła sobie ze mnie niezłą bekę, zarabiając miliony na książce pod tytułem: „Jak nie należy odpieluchowywać dziecka”. No bez przesady. Prostuję się od razu – przecież nie było tak źle! No nie było. Ale zawsze mogłoby być lepiej, czyż nie?