• Ważne dzieci
  • Nie, bo nie? To by było za łatwe… Czyli o argumentacji dwulatki słów kilka.

    Zwariuję. Oszaleję. Wyjdę z siebie i nie wrócę. Tylko tego typu stwierdzenia przychodzą mi do głowy. Macie tak czasami? Bunt dwulatka? Nie wiem. Nie sądzę. Zresztą nie lubię tego określenia. Nazwałabym to raczej testowaniem granic. Dokładną obserwacją otoczenia, naszych zachowań i wplataniem ich po jakimś czasie w swój wachlarz wypowiedzi i zachowań. Mam inteligentne dziecko. […]

  • Ważne dzieci
  • Różowe dla chłopca?

    Nic nie mam do różowego. Naprawdę. Chociaż Hani staram się kupować ubranka w innych kolorach, bo przesłodzone obrazki różowych księżniczek z lekka mnie drażnią. No dobra, jak widzę zestawienie pudrowego różu z szarym, biorę zawszę 😉 Ale pudrowy róż z szarym to już nie różowy, nie? Jakby nie było, nie da się kompletować dziewczęcej szafy […]