• Ważne dzieci
  • Dylematy.

    Poranne zebranie się do kupy ciągnie się niczym brazylijska telenowela. Pierwszy dylemat pojawia się tuż po drgnięciu prawej powieki, by w ułamku sekundy zlokalizować brzęczący budzik i zdecydować, czy aby na pewno to już czas na wznowienie trzeźwej egzystencji. Minuta snu dłużej, kosztem minuty czasu na ogarnięcie ferajny. Minuta czasu więcej na ogarnięcie ferajny, kosztem minuty snu. I kiedy ta powieka już drgnie, kiedy ujrzy godzinę na wyświetlaczu, kiedy ten obraz dotrze do mózgu i uruchomi lawinę myśli, wtedy zrywa się prawa ręka, by ruszyć kołdrę i by prawa noga mogła zgrabnie opuścić ten ciepły zaułek. A za nią reszta ciała.