Baby Jogger City Select czyli warto mieć dzieci rok po roku

Baby Jogger City Select

Coś dla szalonych matek, które szybko zdecydowały się na drugie dziecko lub za które zdecydowało życie, ofiarując im szalony prezent w postaci bliźniaków. Jakby nie było – szaleństwo.

W drugiej ciąży, stoi się przed szeregiem wyborów. Co kupować, czego nie? Co nada się po pierwszym dziecku? Co okazało się kompletnie bezużyteczne? Jesteśmy mądrzejsze, bogatsze w doświadczenia. Wiemy co się sprawdziło, a co było kompletnym niewypałem. Moim dylematem numer 1 był wybór wózka. Tutka po Hani szybko sprzedałam. Miałam tylko spacerówkę parasolkę, która była w ciągłej eksploatacji, gdyż dziecko moje drzemki w dzień wciąż potrzebowało, a zasypiało jedynie w wózku na spacerach.

Zdecydowałam się na używany Baby Jogger City Select – wózek podwójny, wózek bliźniaczy, wózek dla dzieci rok po roku i wreszcie wózek pojedynczy. W teorii wózek idealny. A jak jest w rzeczywistości?

Podobnie jak w moim poprzednim wózkowym wpisie o Tutku Tambero, nie znajdziesz tu specyfikacji technicznych, dostępnych wszędzie, lecz jedynie moją subiektywną opinię i ocenę. Jakie są jego cienie i blaski? Jakie wady? A jakie zalety? Zacznijmy od jasnej strony mocy.

 

Baby jogger city select w wersji pojedynczej
Tutaj Baby Jogger City Select w wersji pojedynczej. Wcale nie jest taki duży, prawda?

 

Zalety wózka Baby Jogger City Select

Kolejność losowa. Nie wiem za co bardziej kocham ten wózek 😉

  1. Jest bardzo kompaktowy – to chyba było dla mnie największym zaskoczeniem. Składa sie jak marzenie i w bagażniku zajmuje mniej miejsca niż niejeden wózek pojedynczy (mniej niż nasz doychczasowy Maclaren Techno XLR). Nawet gondolę w prosty sposób można rozłożyć na płasko. Marzenie!
  2. Kolejnym przeogromny plus to fakt, iż wózek z podwójnego, może stać się wózkiem pojedyńczym za jednym „kliknięciem”.
  3. Łatwość prowadzenia – jeśli nie jest maksymalnie obciążony (dwójka dzieci i zakupy), można go spokojnie prowadzić jedną ręką, w drugiej trzymając telefon.
  4. Gabaryty – jako wózek pojedynczy, do najmniejszych nie należy, ale biorąc pod uwagę fakt, iż jest to wózek podwójny, który wielkością niewiele się różni od wózka pojedynczego – to już robi wrażenie.
  5. Łatwość montażu i demontażu – jestem technicznie ułomna. Składanie i rozkładanie wózków to była dotychczas wyższa szkoła jazdy. Nie wiem czy trafialiśmy na wyjątkowo upierdliwe modele, czy co… Ale byłam przekonana, że taki tramwaj, nie może być łatwy w montażu. Nic bardziej mylnego. Siedziska wpina się na „klik”. W zasadzie wszystko działa na „klik”. A sam stelaż składa się za jednym pociągnięciem. No bajka.
  6. Szerokie spektrum ustawień siedzeń – jeśli mówimy o dwóch siedziskach spacerowych, mogą być one ustawione w każdym możliwy sposób. Przodem do kierunku jazdy. Tyłem do kierunku jazdy. Jedno przodem, drugie tyłem. No w każdy. Jedno siedzisko z powodzeniem może zastąpić fotelik samochodowy lub gondola. Wtedy jednak maleje liczba możliwości montażu siedziska.
  7. Siedziska kubełkowe – wiem, że nie wszyscy je kochają, ale dla mnie to była nowość i… jestem w nich zakochana. Możliwość położenia dziecka na kilku poziomach i nogi nie wiszą!
  8. Przeogromny kosz na zakupy – takich rozmiarów kosza nie widziałam nigdzie. Przogromny. Wytrzymały. Przy jednym siedzisku/gondoli, można go w pełni wykorzystać. Przy dwóch siedziskach jedgo pojemność się zmniejsza, bo ląduja tam nogi dziecka. W ogóle sam kosz może świetnie służyć za siedzisko. Nie raz zdarzało nam się brać tylko jedno siedzisko z nastawieniem, że starsze dziecko będzie szło na własnych nóżkach, ale zawsze takie spacery kończyły się „bolącymi nóżkami” i powrotem w koszu na zakupy. Wielka frajda i pomimo, że producent zapewnie nie przewidywał tego jako dodatkowej funkcjonalności, sprawdza się świetnie. I wytrzymuje obciążenie kilkunastu kilogramów
  9. Łatwy do czyszczenia – tapicerka jest prawie całkowicie demontowalna (z wyjątkiem części gondoli), możliwe jest jej pranie w pralce.
  10. Regulacja wysokości rączki wózka – wszystko w bardzo wygodnym przycisku na środku rączki. Wygodniej i łatwiej być nie mogło. Rączka wysuwa się za jednym kliknięciem.
  11. Hamulec umieszczony z prawej strony rączki – Dużo wygodniejsza opcja, niż hamulec przy kołach uruchamiany nogą. Przy dwójce dzieci, często trzeba szybko reagować. Nie raz, Hania próbowała mi wybiec na ruchliwą ulicę w czasie spaceru, bądź po prostu zaczynała mi uciekać. Musiałam szybko reagować. Nie miałam czasu szukać nogą hamulca i wciskać kilka razy, aż zaskoczy (takie miałam doświadczenia z poprzednich wózków). Liczyły się sekundy. ułamki sekund. A pozostawienie wózka bez hamulca przy ulicy jest skrajną nieodpowiedzialnością. Zdarzyć się może wszystko. Tutaj jedym szybkim ruchem zaciągam prawą ręką hamulec i mogę natychmiast zająć sie tym co najpilniejsze.
  12. Zdejmowany i „odsłanialny” daszek – Igi uwielbiał podróżować w gondoli na brzuchu. Ale co to za frajda patrzeć na daszek? Idealnym rozwiązaniem było jego zdjęcie, lub odsunięcie, by nie zasłaniał widoków na świat… lub na siostrę 😉

 

Odsunięty daszek w gondoli Baby Jogger CIty Select
Odsunięty daszek w gondoli Baby Jogger City Select
Dwójka śpiochów w siedziskach spacerowych - wersja zimowa
Dwójka śpiochów w siedziskach spacerowych – wersja zimowa

Wady wózka Baby Jogger City Select

Nie ma ich dużo, ale jednak kilka się znajdzie, bo jak wiecie, idealne nie istnieje 🙂

  1. Mała gondola – Niestety. Wózek jak na podwójny jest kompaktowy, a co za tym idzie gondola jest wąska i niezbyt długa. Ignaś urodził się na wiosnę, tym samym korzystaliśmy z niej przez ciepłe miesiące (marzec-wrzesień). Odpadły nam więc kombinezony i grube koce. Igi też nie należał do dużych dzieci, więc jeździliśmy w niej 6 miesięcy. Myślę, że zimą musielibyśmy przesiąść się do siedzisk spacerowych dużo szybciej. Na szczęście siedziska spacerowe można ustawić do pozycji leżącej.
  2. Ograniczona liczba możliwości ustawień kombinacji gondola + siedzisko spacerowe – Brakowało mi opcji: siedzisko spacerowe na dole przodem do kierunku jazdy, gondola na górze przodem do mnie. Jednak,  był to bardziej mój wydumany problem, bo córce fakt, że jeździła tyłem do kierunku jazdy w niczym nie przeszkadzał. Wręcz bawił, bo mogła podglądać Ignasia i go zaczepiać w trakcie jazdy.
  3. Brak podpórki w gondoli – w zasadzie to nie wiem czy to do końca jest wada. Gondola jest mała, więc raczej marne szanse na wożenie w niej kumatego 6-7 miesięcznego dziecka, któro będzie się nudzić w pozycji leżącej. Poza tym, z moimi wcześniejszymi doświadczeniami, lepszy jest brak podpórki niż zła podpórka.
  4. Mniejsze koła z przodu – Moim ulubionym schematem jest sadzanie Hani z przodu na dole (może sama wejść i wyjść – nie musze jej dzwigać) i Ignasia na górze. Tym samym, większe obciążenie mam na mniejsze przednie koła. Trudniej jest wtedy pokonać różne przeszkody (np. krawężnik), konieczne jest podbicie wózka nogą. Jeśli jednak na dole przewozi się mniejsze dziecko, mniejsze koła nie stanowią większego problemu.
Gondola z osłonką i siedzisko spacerowe
Gondola z osłonką i siedzisko spacerowe

 

  • Gosia

    Mam w rodzinie bliżniaki, ale takim fajnym wózkiem sie nie wzlili.Maja juz po 15 lat i mieli Emaljungę. Wozek fajny i dla blizniąt i dla dzieci z mała różnica wieku.

    • Widziałam ostatnio w necie, że Emaljunga zrobiła bardzo podobny wozek do baby jogger city select, chcialabym je porównać 🙂

  • Genialny wózek

  • Wózek wydaje się być świetny! Ja jedynie nie lubię takich, gdzie drugie dziecko prawie szura po ziemi, tak nisko jest jedna część. Dla mnie sam widok to koszmar.

    • Prawie szura jak siedzi w koszu na zakupy, ale cóż: jej wybór jak nie chce isc na nóżkach 😂 Siedzisko wydaje mi sie, że jest na całkiem poprawnej wysokości 😊

  • Nie znam się na wózkach, ale fajny post 🙂 Myślę, że przydatny dla kogoś, kto szuka wózka 🙂

    • Taki był mój zamysł. Przed zakupem przekopałam całe internety poszukując opinii o wózkach podwójnych i niestety nie znalazłam za duzo opinii osób go użytkujących.

  • Mamą nie jestem, ale widząc te wózki na mieście odrobinę mnie przerażają i nie wiem dlaczego

    • Dlatego ze takie długie?

      • Że jedno wisi pod drugim i ma ograniczone pole widzenia albo klaustrofobiczne odczucia 🙂 Eee, nie, dzieci tak nie mają 😉

  • Fajny 🙂 Nie przyda mi się bo moja jedynaczka ma 6,5 roku ale wózek mi się podoba 🙂

  • Ja mam akurat dzieci z różnicą 6 lat i nie zapowiada się na kolejne Ale kto wie, co los da 🙂 Może za parę lat będę mieć parkę rok po roku ? 🙂

  • U nas różnica cztery lata więc zakup podwójnego wózka nas nie dotyczy, czego troszkę żałowałam bo chętnie bym jakiś wypróbowała ;))

  • mam już prawie „dorosłą” jedynaczkę, choć coraz częściej myślę o drugim dziecku, różnica byłaby w granicach 10 lat 🙂

  • Myślę, że gdybym miała dzieci z niewielką różnicą wieku rozważyłabym wózek w tym stylu, choć nie wiem czy nie wolałabym takiego rozwiązania, żeby dzieci siedziały na przeciwko siebie.

  • Muszę poszukać tego wózka bo nasz podwójny gabarytami przypomina titanica i wepchnąć go do samochodu to nielada sztuka

  • Monika Piętosa

    Dobra recenzja wcale mnie nie dziwi…Baby Jogger to raczej wózki z klasy wyższej albo premium. Nie ma tutaj moim zdaniem co porównywać do Tutka. To chyba zupełnie inna klasa.

    • Zdecydowanie. Po raz kolejny sprawdza się stwierdzenie: drożej znaczy taniej. Gdybym kupiła nawet nowego BJ 3 lata temu, nie musiałabym kupować maclarena, tym bardziej tutka. I wyszło by taniej… Bo pewnie służyłby mi do teraz. A tak poza tym, to za używanego Baby Joggera dałam mniej niż za nowego Tutka i mniej niż za Maclarena. I pewnie sprzedam go też za niewiele mniejszą cenę, bo mam wrazenie, że przez kolejny rok używania, nie zniszczył się nic ponadto jak wyglądał rok temu. Technicznie też nic mu nie dolega. No ale póki co ani mysle sie z nim rozstawać 😉