Chusteczki oczyszczające Nivea Creme Care, na wyjazd czy na codzień?

Wraz z wyjazdem wakacyjnym rozpoczęła się druga część mojej przygody z kosmetykami Nivea. Tym razem testowałam chusteczki oczyszczające Nivea Creme Care.

Idealne na wyjazd

Opakowanie zawiera 25 sztuk chusteczek o wielkości nieco większej niż dłoń. Jedna spokojnie wystarcza na jednorazowe oczyszczenie twarzy. Wydają się być idealnym rozwiązaniem na wyjazd. Mała paczuszka chusteczek zamiast paczki wacików i ogromnej butli płynu micelarnego. Cóż za luzy w mojej kosmetyczce!

To jak było w praktyce?

img_7991.jpg

Chusteczki mają przyjemny, typowy niveowy zapach. Są delikatnie nasączone. Z oczyszczeniem skóry z kremu BB czy podkładu radzą sobie bez zastrzeżeń. Gołym okiem można stwierdzić, iż skóra twarzy została dokładnie oczyszczona. Po zastosowaniu chusteczek, na twarzy pozostaje fajne uczucie nawilżenia. Niestety gorzej jest z demakijażem oczu. Producent zapewnia, że chusteczki nadają się do usuwania nawet makijażu wodoodpornego. Nie mogę tego potwierdzić, ani temu zaprzeczyć z bardzo prostego powodu – nie używam kosmetyków wodoodpornych. Jednak chusteczki miały problem z usunięciem mojego zwykłego tuszu z rzęs. Musiałam wielokrotnie nimi pocierać, by pozbyć się makijażu w pełni, co niestety kończyło się podrażnieniem i pieczeniem oczu.
W moim przypadku chusteczki sprawdziły się idealnie do demakijażu twarzy, z demakijażu oczu musiałam zrezygnować. Na codzień pozostanę wierna swojemu płynowi micelarnemu, jednak zabranie ze sobą chusteczek oczyszczających Nivea Creme Care jest idealnym rozwiązaniem na każdy: bliższy czy dalszy wyjazd.

  • Ja też wolę płyn micelarny do demakijażu:). Takie chusteczki używam w podróży do rąk, wożę je też w samochodzie. Pozdrawiam, Renata

    • Ja do rąk używam tych dziecięcych i zawsze mam je przy sobie 🙂

  • dziubdziak.pl

    Ja wolę żel do demakijażu, bo właśnie czy chusteczki czy płyn miceralny podrażniają mi oczy😞 A produktów nivea raczej nie używam, tylko ten zwykły krem😊

  • Jeśli chodzi o demakijaż, moją skóra jest bardzo wybredna i akceptuje tylko jeden jedyny płyn mineralny, który używam już od 10 lat i raczej nie zamierzam go zmieniać.

    • Ja ostatnio testuję nowości, ale chyba czas dać skórze i oczom odsapnąć i wrócić do tego co najlepiej się sprawdza 🙂

  • Ja lubię mokre chusteczki, z tym, że zazwyczaj używam Dada dla dzieci. Twarz jednak lubię dokładnie oczyścić delikatnym żelem (również dla dzieci :D) i wodą. W podróży chusteczki, to jednak idealne rozwiązanie 🙂

    • W podróży niezastąpione 🙂 I jaka oszczędność miejsca!