Czytasz? Pomagasz!

Z Kasią poznałyśmy się jakieś 2 lata temu. Zapamiętałam ją dobrze, bo tak jak ja miała ciut większy brzuszek. No może mniejszy niż mój, ale w owym czasie naprawdę trudno było mieć większy brzuch od mojego. Nasze dzieci chodziły razem na zajęcia do Centrum Kultury, a my wraz z jeszcze kilkoma innymi mamami dreptałyśmy za nimi tam i z powrotem, żeby było im raźniej na tych 20 metrach kwadratowych sali. A jak już im się raźniej zrobiło, to siedziałyśmy na kanapie obok, z tygodnia na tydzień z coraz pokaźniejszymi brzuszkami. Ja miałam urodzić pierwsza, Kasia dwa miesiące później. Kiedy zaczął się zbliżać termin porodu przestałam chodzić z Hanią na zajęcia i więcej się z Kasią nie widziałam. Koniec. Historia jakich milion dwieście.

Aż do wczoraj.

Na jednej z lokalnych grup na FB, mignęło mi jej zdjęcie. Cofnęłąm się. Przeczytałam jej komentarz zachęcający do przekazania niepotrzebnych już w domu książek na aukcję charytatywną dla jej córci. Od razu pomyślałam: Kurczę! dlaczego wcześniej tego nie wiedziałam?! Ostatnio oddałam tyle książek za grosze. A mogły komuś pomóc. Mogły pomóc małej Basi w uzbieraniu funduszy na jej rehabilitację. Ale w sumie, może jednak mogę zrobić COŚ jeszcze. Coś poza przelaniem kasy. Coś poza odkurzeniem kilku/kilkunastu książek z kurzu i cyknięciem im słitfoci. Mogę Wam przedstawić kogoś arcyważnego.

Nie jestem topową blogerką. Nie mam milionów wejść. Nie jestem nawet nadzieją blogosfery 2015.
Demyt! :/

Ale mam Was! <3 Garść ludzi o podobnej do mojej wrażliwości. Wiem o tym. Bo inaczej by Was tu nie było ze mną. Nie śledzilibyście mnie. Nie czytali. Różni mnie od Was jedno. Ja wiem o istnieniu Basi. Wy jeszcze nie. Ale zaraz to się zmieni.

Poznajcie Basię.

Basia Łubińska, archiwum prywatne państwa Łubińskich
Basia Łubińska, źródło: archiwum prywatne państwa Łubińskich

Basieńka urodziła się z niezwykle rzadką wadą genetyczną 1go chromosomu, złożoną wadą serduszka, szpotawą lewą nóżką i dysmorfią twarzy. Jest to choroba tak rzadka, że jest jedyną osobą znaną lekarzom z taką właśnie wadą. Zerknijcie na zdjęcie na dole po więcej informacji. Basia jest pod opieką wielu specjalistów. Przeszła już bardzo wiele, ale wraz z rodzicami dzielnie walczy dalej o swoje zdrowie. Basieńka jest rówieśnicą mojego Igiego i potencjalną kumpelą do brojenia gdzie się tylko da. Ale żeby Basia mogła broić z Igim na luzaku, trzeba jej troszkę pomóc. Basia ma 16 miesięcy, ale jeszcze nie siada, nie raczkuje i nie wstaje. Potrzebuje naszej pomocy. Potrzebuje naszego wsparcia. Krótko mówiąc, potrzebuje naszych pieniążków, bo rehabilitacja i specjalistyczna opieka pochłaniają ogromne fundusze. Koszt jednego dwutygodniowego turnusu rehabilitacyjnygo to 5000 zł. Nasze państwo zapewnia 2h rehabilitacji tygodniowo i nic poza tym. Dofinansowania do turnusów z PCPR są raz na dwa lata w wysokości 1800 zł. Aby były u Basi adekwatne rezultaty rehabilitacji jest potrzeba kilku turnusów rocznie. Łatwo można wyliczyć, jak ogromny jest finansowy rozrzut pomiędzy tym ile potrzeba, a ile Basia otrzymuje od naszego państwa.

Czytasz? Możesz pomóc!

Ja wiem, że nie wszyscy mają możliwość wspierania finansowego. Ale jeśli możecie – przelejcie Basi choćby najdrobniejszą sumę:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą”
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
tytuł: 28478 Łubińska Barbara darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Jest jednak coś, co na pewno możecie zrobić dla Basi, niezależnie od grubości waszych portfeli. Popatrzcie na swoją półkę z książkami. Macie książki, które już przeczytaliście? Albo nie przeczytaliście i już raczej nie przeczytacie? Przekażcie je Basi!

Bo widzicie… ta mała kruszynka, bardzo dba o rozwój czytelnictwa w Polsce. Basia wie, że żadna książka nie powinna się marnować. Powinna mieć swoje drugie, trzecie i sześdziesiąte ósme życie. Powinna cieszyć oczy i zmysły. A przede wszystkim powinna pomagać. Wiem, że Wasze łase na dobre teksty wyobraźnie właśnie się rozpalają. Nie pozwólcie im głodować! Weźcie udział w licytacji ksiażek. Może romans, kryminał, a dlaczego by nie przewodnik? Lada moment na licytacji pojawią się też moje ksiażki. Nie mogę się też doczekać Waszych z nadzieją, że uda mi się którąś wylicytować i przeczytać. Albo przeczytać moim szkrabom na dobranoc. A potem posłać je dalej. I licytować kolejne. Bo czytanie to nałóg. Nałóg, który kiedyś bardzo pielęgnowałam, a ostatnio trochę z tym u mnie gorzej. Ale wrócę do niego, bo jakiś nałóg trzeba w życiu mieć. A ten jest całkiem fajny, nie?

Zaczytani dla Basi

To co? Co chcielibyście dzisiaj przeczytać? A może zmotywowałam Was do zrobienia porządków na półkach z książkami? Moja mama nie uwierzy, że ja mogłabym zmobilizować kogokolwiek do posprzątania czegokolwiek. Really! A szczególnie samą siebie. No to mamo, patrz!


Te książki już lecą na aukcję dla Basi 🙂 Koniecznie zajrzyjcie na stronę wydarzenia – o TU lub kliknijcie na zdjęcie poniżej! I weźcie czynnie udział. Basia na Was liczy. I ja też <3 Jeśli chcecie podarować Basi swoje książki, wystarczy, że zrobicie zdjęcie książek, które chcecie przekazać i wyślecie je do organizatorek akcji Anety Mączyńskiej lub Kasi Łubińskiej.

zaczytani

Wierzę w moc internetu. Wierzę w Waszą moc. Wiem, że Wasze serca są ogromne. I wiem, że nawet jeśli ja sama mogę niewiele, to razem możemy wszystko! I choć nigdy nie proszę Was o lajki, serduszka, komentarze, a w szczególności o UDOSTĘPNIENIA, to dziś jest właśnie ten moment, kiedy bardzo, BARDZO mi na tym zależy. Zachęcajcie swoich znajomych do udziału, do licytacji, do przekazywania swoich książek. Nie przechodzcie obok Basi obojętnie!

Rozruszajmy te aukcje! Niech grad pieniążków spłynie na subkonto Basi, a na nas niech spłynie radość czytania i pomagania.

basia

  • KASIA

    Elu dziekuje Ci za ten tekst, za to że nie jest Ci obojętny los Basi, za Twoją wrażliwość i ogromne serce ♡♡♡

    • Kasiu, dla Basi wszystko <3 Mam nadzieję, że się uda, i że chociaż kilka osób dowie się o Basi i nie przejdzie obok aukcji obojętnie 🙂

  • Wchodzę w to Ela. W najbliższych dniach robimy remanent w książeczkach i książkach. Mam głęboką nadzieję, że mała Basia z uśmiechem wejdzie w kolejne etapy życia otoczona dobrymi ludźmi. Ślę dużo mocy i zdrowia.

    • Super Olu, bardzo się cieszę. Każda książka to kolejne minuty/godziny rehabilitacji dla Basi. Dla nas to złotówki, dla niej efekty tych minut ćwiczeń mogą się okazać bezcenne. Dziękuję z całego serca <3

  • Porozmawiam z moją Mamą – u niej są półki, półeczki i kartony książek. Coś się znajdzie dla Basi, jestem pewna!
    Dobrze, że puszczasz to dalej!

    • Cudownie! <3 Każda książka to kilka/kilkanascie lub najczesciej nawet kilkadziesiąt złotych dla Basi 🙂

  • Oj…..nie moge patrzeć, czytać o takich smutnych historiach 🙁 mogłabym siedzieć i wyć….
    Chętnie wezmę udział w licytacji jak ruszy!

    • Aneta Mączyńska

      Licytacje już trwają:) Wystarczy na FB wpisać „Zaczytani dla Basi” albo po prostu wejść w podany poniżej link:

      https://www.facebook.com/events/1558922581079010/

      Jako organizator akcji- serdecznie Panią zapraszam do udziału w licytacjach. Całkowity dochód z aukcji wędruje na subkonto Basi w Fundacji. Pozdrawiam:)

    • Tak jak Aneta już napisała, aukcje trwają. Codziennie kilka fantastycznych książek do wylicytowania. Ja już stałam się szczęśliwą posiadaczką jednej sztuki i zaczynam polować na kolejne 🙂 Zachęcam!

  • Działamy!

  • Piękna akcja, bardzo chętnie pomogę i z pewnością wezmę udział w licytacji, a może uda mi się jakieś książki wygrzebać. Jutro poszukam. A Basieńce życzę, żeby już niedługo mogła stanąć na nóżki 🙂

  • Trzymam kciuki za Basię i możliwe że wezmę udział w licytacji, a na pewno dam znać niej innym 😉

  • Julka – Fashionery

    Uwielbiam ludzi, którzy chcą pomagać. Kochana malutka!

  • Warto pomagać, dobrze, że niektórzy blogerzy do tego zachęcają.