Fuuuuj! Czyli książeczki o kupie dla dzieci.

kupa

Jeśli nie masz dzieci, nie czytaj 😉 Ten tekst jest na pewno mało interesujący dla bezdzietnych. Może wręcz obrzydliwy. Książeczki o kupie? Dla dzieci? Mało to bajek? Książeczek o traktorach czy o księżniczkach? Po co kupować książki o kupie? Po co je dzieciom czytać? I te obrazki… Gdybym nie miała dziecka, to sama bym tak myślała. Chore. Książki o kupie. Śwat się kończy.

Jednak jeśli jesteś rodzicem kilkulatka, jest szansa że zrozumiesz zasadność istnienia takich książeczek. Być może nawet ich potrzebujesz, a nie wiesz o ich istnieniu. Zacznijmy jednak od fundamentalnego pytania:

Po co dzieciom książki o kupie?

Są trzy podstawowe kwestie. Być może jest więcej. Ale skupmy sie na tych trzech.

1. Fizjologia

Jeśli miałeś w życiu styczność z pedagogiką, psychologią lub kierunkami pokrewnymi, słyszałeś na pewno o Zygmuncie Freudzie i jego psychoanalitycznych fazach rozwoju dziecka. Jedną z nich jest faza analna. Pomijając wszystkie kontrowersje związane z Freudem, skupmy się na części czysto fizjologicznej. Faza analna występuję w 2-3 roku życia malucha. Dziecko w tym okresie wykazuje duże zainteresowanie czynnością wydalania oraz samą kupą. Dzieci o kupę pytają, przyglądają się jej, a nawet się nią bawią. Jest to okres w którym najczęściej przeprowadzamy trening czystości, czyli odpieluchowanie.

2. Ciekawość

Kupa sama w sobie jest szalenie interesująca. Choćby samo słowo, niejako zakazane. Pokażcie mi trzylatka, który nie krzyczy „kupa, pupa, siku” zaśmiewając się przy tym do rozpuku. Co dla nas, rodziców, jest często kłopotliwe. Szczególnie jak maluch zaczyna się popisywać znajomością fajnych słów na cały regulator w trzykilometrowej kolejce do kasy w supermarkecie. Dla dziecka, „kupa” jest słowem jak każde inne, a nawet fajniejszym, bo wywołuje naszą konsternację.

3. Problemy z wypróżnianiem

Są też dzieci, które w pewnym momencie zaczynają mieć problemy z wypróżnianiem. Często ten moment zbiega się z okresem odpieluchowania. Dziecko uczy się, że proces wypróżniania jest jednym z niewielu, nad którym ma niemal całkowitą kontrolę. To ono decyduje kiedy i jak się wypróżni. W związku z tym zdarza się, że wstrzymuje oddawanie stolca. Kiedy zrobienie kilkudniowej kupy zaczyna sprawiać dziecku ból, wstrzymuje jej oddawanie coraz częściej i przez dłuższy okres czasu. I koło się zamyka. A nam, rodzicom, brak kupy spędza sen z powiek.

Książeczki o kupie

Książeczek o odpieluchowaniu jest mnóstwo, o samej kupie już nie tak dużo. Ja mam dwie, które chciałabym Wam pokazać i poświęcić im kilka słów.

„Ale kupa! Co masz w pieluszce?” Guido van Genechten, wyd. Nasza Księgarnia

Bardzo fajna, aktywizująca dzieci, książeczka pokazująca jak wyglądają kupy różnych zwierząt. Ciekawska myszka w pieluszce, chodzi ode zwierzątką do zwierzątka i pyta się czy pokażą jej co mają w pieluszcze. Pieluszki są doklejone, więc dziecko samo sobie zagląda do środka i porównuje. Na koniec zwierzątka pytają sie myszki czy ona im pokaże co ma w swojej pieluszce. Myszka pokazuje, że pieluszka jest… pusta. Bo ona swoją kupę robi na nocnik. Książka idealnie wspiera proces odpieluchowania. Jest również świetna dla dzieci, które z różnych powodów boją się swojej kupy. Książka oswaja z widokiem kupy, pokazuje jej różnorodność i fakt, że robienie kupy jest czynnością najzwyklejszą i najnormalniejszą na świecie.

ale kupa

FullSizeRender_5

pusta pieluszka

 

„Kupa Kupa Kupa” Alex Schulman, Emma Adbage, wyd. Czarna Owieczka

To książka szwedzkich autorów, z którą polscy rodzice mogą mieć problem. Przyznam się, że ja miałam. Po zakupie, przeleżała dobrych kilka tygodni na najwyższej półce, byleby dzieci do niej nie dotarły. Dlaczego? Po jej przeczytaniu i obejrzeniu, bałam się, że pokazanie jej dzieciom odniesie skutek odwrotny do zamierzonego. Dlaczego polscy rodzice mogą mieć z nią problem? Bo jest po prostu brzydka i bardzo naturalistyczna. Brzydkie rysunki i obrzydliwa kupa rozlana wszędzie. Ja zdecydowałam się ją pokazać dzieciom dopiero po rozmowie ze znajomym psychologiem. Która jak usłyszała, że mam tę książkę i trzymam schowaną, spytała się mnie „Dlaczego? To jedna z najfajniejszych książek dla dzieci!” Ja, jako spaczony polski rodzic, przywykły do pięknych rysunków, pięknych pastelowych kolorów, wszechobecnego różu i uśmiechu, byłam lekko oszołomiona jak to usłyszałam. Otóż dzieci uwielbiają te książki z brzydkim rysunkami, bo… przypominają rysunki robione ręką dziecka. A wszechobecna, rozlana wszędzie kupa? To najfajnieszy element książki. Czytamy tę książkę zaśmiewając się do rozpuku. Jest to jedna z ulubionych książek moich dzieci. Co widać po zniszczeniach – podarta kartka na kluczowej stronie, wyrwane rogi, itd 🙂

kupa

kupa kupa

kupa kupa kupa

Inne książeczki o odpieluchowaniu

Pozostając w tematyce odpieluchowania pomyślałam, że pokażę Wam jeszcze dwie książeczki, które mam w domu, może skorzystacie:

„Basia, Franek i pielucha” Zofia Stanecka, Marianna Oklejak, wyd. Literacki Egmont

Dla fanów serii o Basi i nie tylko. Jedna z ulubionych książeczek mojego Igiego. O Franku, który już nie chce chodzić w pieluszce i chce robić siku na stojąco, jak Tata 🙂

basia franek i pielucha

basia franek i pielucha

„Żegnaj pieluszko! Jak miś polubił nocniczek” Bellinda Rodick, Kerstin M. Schuld

Bardzo przyjemna książeczka o misiu, który początkowo nie bardzo miał ochotę rozstać się z pieluszką. Z czasem jednak zrozumiał, że trochę utrudnia mu ona życie. Moim dzieciom jednak nie przypadła do gustu, no chyba że w postaci bloku rysunkowego, co widać po okładce. Kwestia bardzo indywidualna. Jednak potwierdziło się, że moje dzieci wolą te książeczki z „brzydkimi” rysunkami i ludzkimi postaciami. Bardziej niż piękne, kolorowe, bajkowe ilustracje.

żegnaj pieluszko

jak miś polubił nocniczek

 

 

  • Justyna

    Szczerze powiem może książki uczą coś dziecko. Ale te obrazki od razu mnie odstraszyły. Ja nie kupiłabym takich książek

    • Kupowałam online. Okładki nie zdradzaly co jest w środku:) z książeczka kupa kupa kupa miałam sama duży problem, bo dla mnie jest po prostu obrzydliwa. Tzn była. To jest problem nas dorosłych. Dzieci widza to inaczej. Teraz patrzę na nia oczami dziecka i razem z dziećmi świetnie się bawimy przy jej lekturze. A przy tym oswajamy kupę jako cos bardzo naturalnego i normalnego.

  • SzaroKolorowa

    To fakt, zgadzam się z Justyną obrazki nie należą do tych ładnych, ale Basie uwielbiamy 🙂

  • Haha „Kupa kupa kupa” jest mistrzem 😀 Takich obrazków w książce dla dzieci bym się nie spodziewała. Przypuszczam że moje dzieci miałyby niezły ubaw 🙂 Ale są już za stare na takie książki.

    • Mam ja tylko dlatego ze kupowałam online i koszt zwrotu przekraczał jej wartość 😂 Ale teraz się cieszę ze jej nie zwróciłam i polecam wszystkim u których w domu temat kupy stanowi jakikolwiek problem 🙂

  • Książki o kupie są super, moja zrobiła kupę do nocnika dzięki takiej książce

  • Moja córka zaczęła łapać czytanie, gdy napisałam jej na kartce KUPA. Załapała szybciej niż MAMA, choć nasza nauka to taka zabawa i nie przywiązuję do tego dużej wagi. 😀 To prawda, że dzieci interesują się fizjologią, choć z odpieluchowaniem poradziliśmy sobie bardzo szybko bez książki, choć musiałam uciekać się do dziwnych sposobów, np. jak wstawała z nocniczka to wrzuciłam tam ulepioną kupę z plasteliny 😀 No pomogło 😀

  • My co prawda takich nie mamy ale każda tego typu ma charakter edukacyjny.

  • Sylwia Szewczyk

    Hahaha super książeczki 😀 Nawet nie wiedziałam, że takie są. Super!
    http://www.sylwiaszewczyk.com

  • Basia Franek i pielucha muszę koniecznie kupić. Mamy jedną książeczkę z tej serii i była bardzo pomocna w oswajaniu córki z narodzinami brata. Ta mi się przyda dla syna, bo opornie nam idzie. Pozdrawiam 😉

    • Basia i nowy braciszek? 🙂 To tez byla nasza pierwsza „Basia”, ktora zapoczatkowala cala kolekcję. Czytalismy ja w kolko jak bylam w ciąży, a Hania bardzo się z Basią się bardzo utożsamiała 🙂

      • Właśnie ta. Jest super 🙂

  • Nam się one nie podobają, ale za to dzieciom, owszem, bardzo 🙂

  • Kasia Chudziak

    haha 😀 Świetne obrazki!
    Mój maluszek jakoś szybko i sprawnie przeszedł przez ten okres odpieluchowanie więc obyło się bez książeczek, ale dobrze wiedzieć, że można znaleźć książeczki o kupie 😛