Jagodowy weekend

Zaszalałam w piątek na targu. Shopping na całego. Kupiłam 2 kg jagód. Bo ile to jest 2 kilogramy jabłek czy truskawek? Tyci tyci. A ja jako matka dwójki dzieci, chwilowo słomiana w połowie, zaczęłam się poczuwać się do zrobienia czegoś dla mojej małej dziewczynki. Czegoś na kształt przetworów. Z jagód. Bo teraz są. A za chwilę ich nie będzie. A są takie pyszne i zdrowe. Chodził mi jagodowy dżem po głowie. Ale ani ja, ani Hania zbyt dżemowe nie jesteśmy. A co uwielbiamy wszyscy? Pierogi! 

Czemu nikt mi nie powiedział, że przerobienie 2 kg jagód będzie takie wykańczające? Półtora dnia spędzonego w kuchni, na szczęście z pomocą siostry, więc spędzone w miłym towarzystwie. Halo! Rodzino! Uprzejmie donoszę, iż z siostrą Aleksandrą ulepiłyśmy coś około 200 pierogów z jagodami! Podejrzewalibyście nas o to? Ha!

200 pierogów, elektryczna płyta indukcyjna, 3 letnie burze i 4 wyłączenia prądu = 3 zawały i życiowy sukces. Haniu kochana, czeka na Ciebie pół szuflady zamrażalnika pierogów z jagodami. Wracaj! Mamusia tęskni!

 Pierogi z jagodami  
pierogi z jagodami W tym miejscu wypadałoby podać przepis na pierogi z jagodami: 100 gram tego, 100 tamtego. Ale takiego przepisu nie ma. Bo akurat pierogi robię zawszę „na oko”.

Ciasto: mąka, gorąca woda, szczypta soli. Do mąki z solą dolewamy wody, aż konsystencja ciasta będzie idealna. Idealna, tzn. niezbyt kleista, ale i niezbyt mączna. I wyrabiamy. Ciasto ma się łatwo rozwałkowywać, po podsypaniu mąką nie kleić do wałka. Ale nie może być w nim za dużo mąki, bo po nałożeniu farszu, placuszki nie będą chciały się skleić. Rozwałkowyjemy ciasto. Wycinamy placuszki szklanką, nakładamy farsz i sklejamy.

Farsz: umyte jagody. Tyle!

Pierogi wrzucamy na wrzątek z odrobiną oleju. Chwilę gotujemy, do wypłynięcia. Tadam!

A na popołudniowy deser? Pyszne jagodowe smoothie z nasionami chia! Robi się szybciutko. Na szczęście! Bo po tej dwusetce pierogów, wszystko nam umierało ze zmęczenia. I znowu wszystko na „oko”: umyte jagody i jogurt naturalny miksujemy blenderem. Bzium bzium i gotowe! Do tego wysypujemy pyszne nasiona chia. Uwielbiam! W naszym koktajlu pęcznieją, więc ten deser jest baaaardzo sycący. Poza tym nasiona chia to samo zdrowie. W wersji bardziej kalorycznej możemy nasze smoothie przyozdobić bitą śmietaną. W ramach posypki u nas występują również nasiona chia. Pyyycha!

smoothie jagodowe 

  • nooo kochana, to ja mam ochotę zaraz wpaść tam do Ciebie, gdziekolwiek to jest 🙂 takie domowe pierogi to dopiero COŚ!!!!

    • Ela

      Haha! Zapraszam! Piaseczno w końcu to nie koniec swiata 😀