Jak pokochać kaszę jaglaną?

Prawdą jest, że smaki dzieciństwa nas określają na lata. Nie jestem wyjątkiem. Przez lata żadnej kaszy nie było w moim jadłospisie. Wszystko przez „znienawidzoną” gryczaną, którą moja mama uwielbiała, a ja nie. Słowo kasza równało się kaszy gryczanej. Bo żadnej innej się u mnie w domu nie jadło. No oprócz jęczmiennej w krupniku. Ale tylko tam. Teraz, w epoce kaszomanii (słusznej, bo kasze są bardzo zdrowe), postanowiłam się do nich przekonać. I przecieram oczy ze zdumienia ile traciłam. Do kaszy gryczanej dalej nie pałam miłością, ale co jakiś czas próbuję jej w różnych wydaniach i liczę na to, że kiedyś mi podejdzie. Za to absolutnie przepadłam w pęczaku i kaszy jęczmiennej w innych wydaniach, niż tylko w krupniku. Problem miałam natomiast z kaszą jaglaną. Nie rozumiałam na czym polega jej fenomen. Już wiem. Ale wymagało to kilku nieudanych podejść, by w końcu trafić na takie wydanie, w którym sie zakocham. O nim troszkę dalej.

Grunt to dobre przygotowanie. Czyli jak ugotować kaszę jaglaną?

Dokładnie tak. Nie jest sztuką ugotować kaszę jaglaną. Sztuką jest ją ugotować dobrze. Dobrze czyli smacznie, bez goryczki. Moje pierwsze podejścia do randki z kaszą jaglaną były skazane na niepowodzenie, właśnie z tego powodu. Kasza była po prostu gorzka. Wydawało mi się, że nie ma w tym żadnej filozofii. Otóż jest. Dopiero po zastosowaniu się do instrukcji z bloga Olgi Smile, wyszła mi kasza idealna. Otóż sekretem pysznej kaszy jest konieczność  przepłukania jej na sitku pod bieżącą wodą, aż spływająca woda będzie przejrzysta. Następnie należy przelać ją wrzątkiem. Ten krok sprawia, że kasza zostaje pozbawiona goryczki! Tadam! Teraz pozostaje już tylko znaleźć odpowiedni przepis.

Zacznij od znanych i lubianych smaków

Na pierwszą randkę nie idzie się zdobywać Mont Blanc (o ile się nie jest alpinistą), a na spokojny spacer po znanym sobie terenie. W miłe miejsce. Pierwsza randka ma nam dostarczyć mnóstwa pięknych wspomnień. Ma być bazą, na której będziemy budować stały związek. Ładna metafora? 🙂 Jeśli nie przepadasz za brukselką, nie funduj sobie z nią kaszy na waszej pierwszej randce. Zacznij od znanych i lubianych smaków.

Jestem łasuchem, do tego wychowanym na kuchni mączno- ziemniaczanej. Chcę pokochać kaszę jaglaną, by zmienić swoje nawyki żywieniowe. Na zdrowsze. Umówmy się: cukier, mąka i ziemniaki… słaby zestaw. Moim dzieciom chcę wpajać zdrowe nawyki od małego, by nie walczyły ze zbędnymi kilogramami przez całe życie jak ich mama. Sama muszę być i chcę być dla nich najlepszym przykładem. Zakochuję się w kaszy jaglanej powoli. Ale skutecznie. By zapewnić sobie łatwy start przegrzebalam internet wzdłuż i wszerz, trafiając między innymi na blogi: kaszomania.blogspot.com i www.kaszomania.pl, z których wzięłam poniższe przepisy, delikatnie je modyfikując, tak by idealnie trafiły do mojego podniebienia, żołądka i serca.

Pokochać kaszę jaglaną. Kotlety ziemniaczano jaglane z dipem sosem czosnkowym

Kotlety z kaszy jaglanej i ziemniaków

Uwielbiam pierogi ruskie, takie z wyraźnym smakiem ziemniaka, cebulki i mięty. Jedliście kiedys pierogi ruskie z miętą? Obłędne! Tylko moja mama potrafi takie zrobić 😉 Kiedy zobaczyłam ten przepis, wiedziałam że jak ma się ta jaglana randka nam udać i zapoczątkować stały związek, to właśnie od tego powinniśmy zacząć.

Jak je zrobiłam? Potrzebowałam:

  • pół kilograma ziemniaków ugotowanych w osolonej wodzie
  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej ugotowanej w osolonej wodzie z odrobiną oleju ryżowego (uwielbiam olej ryżowy, bo nie ma żadnego smaku)
  • 1 cebuli, drobno posiekanej i zeszklonej na oleju ryżowym
  • pieprzu
  • szczypta suszonej mięty (z doniczki mojej mamy)

Ziemniaki i kaszę mieszamy ze sobą zaraz po ugotowaniu, kiedy są jeszcze gorące. Dodajemy podsmażoną cebulę, pieprz i miętę. Nie soliłam dodatkowo powstałego farszu, bo zarówno ziemniaki jak i kasza były gotowane w osolonej wodzie. Formujemy kotlety. Jak dla mnie sam farsz jest tak pyszny, że można go jeść łyżkami. Ale jak się upieramy na kotlety, to niech będą kotlety. Próbowałam je i piec i smażyć. I zdecydowanie wolę wersję pieczoną. Są chrupkie i zupełnie się nie rozpadają. No i oczywiście są mniej kaloryczne od smażonych. Fenomenalnie smakują z sosem czosnkowym. I tu podzielę sie z Wami przepisem na najpyszniejszy sos czosnkowy świata.

Najlepszy sos (dip) czosnkowy ever

  • Serek Bieluch
  • Jogurt Naturalny mały kubeczek ok 190ml
  • opcjonalnie 1 łyżeczka majonezu (bez też jest super)
  • 2-3 ząbki czosnku przeciśnięte przez wyciskarkę
  • koperek
  • sól, pieprz

Serek bieluch zapewnia nam konsystencję gęstego dipu. Kiedyś używałam zamiast niego jogurtu greckiego, ale Bieluch dużo bardziej przypadł mi do gustu. Polecam! Raz spróbujecie i zakochacie sie na amen. Sos można przyrządzić wcześniej i odstawić do lodówki na kilka godzin – jest wtedy jeszcze lepszy!

Pokochać kaszę jaglaną. Rafaello jaglane

Rafaello z kaszy jaglanej

Wspominałam już, że jestem strasznym łasuchem. Więc nie mogłabym nie spróbować kaszy jaglanej na słodko. Podchodziłam do tego przepisu bardzo sceptycznie. No bo jednak Rafaello to Rafaello. I co tam można wyczarować z jakiejś kaszy jaglanej?  Nie wierzyłam, że to będzie dobre, ba… nie sądziłam, że to w ogóle w smaku będzie przypominać Rafaello. A jednak. Niech za najlepszą recenzję posłuży fakt, że poczęstowany Ważny, na pytanie:  Z czego to? Odpowiedział: Gdyby nie konsystencja, powiedziałbym, że oryginalne…

A więc potrzebujecie:

  • 30 gram kaszy jaglanej
  • 200 ml mleka
  • 2 łyżek miodu
  • 1 łyżkę masła
  • całe migdały bez skórki
  • wiórki kokosowe

Kaszę jaglaną ugotować wg przepisu Olgi Smile (powyżej), tyle że na mleku i bez soli i oleju. Do ugotowanej kaszy dodajemy miód, masło i wiórki kokosowe według uznania, zostawiając trochę do obtaczania. Odstawiamy kaszę do wystygnięcia, a nawet wkładamy na chwilę do schłodzenia do lodówki. Z chłodnej, twardszej masy, łatwiej będzie nam uformować kulki. Migdał ląduje w środeczku i gotowe kulki obtaczamy w wiórkach kokosowych. Gotowe wkładamy do lodówki do schłodzenia.

Spróbujcie! I napiszcie czy Wam smakowało 🙂

Koniecznie podzielcie się też ze mną Waszymi ulubionymi przepisami wykorzystującymi kaszę jaglaną. Ja dopiero wkraczam do świata kaszomanii i chętnie wypróbuję przepisy, które podbiły Wasze serca 🙂

 

 

  • Muszę spróbować to rafaello, bo kaszę jaglaną uwielbiam pod niemal każdą postacią! Ten patent z wrzątkiem przekazała mi mama i faktycznie, póki co niezawodny 🙂

    • Daj znac czy Ci smakowało 🙂 moje córa oszalała (mąż też), choć się nie przyznaje 😉

      • Dam, dam! Mój synek jeszcze troszkę za mały, a męża ostatnio stopniowo do różnych kasz przekonuje, więc może uda się i tym razem 🙂

  • Lubię zabierać sałatki z kaszą jaglaną do pracy. Na zimno też mi bardzo smakuje, wrzucam do nich to co mam akurat w lodówce. Na słono i słodko, zawsze mi się sprawdza. Super pomysły, których jeszcze nie znałam. Wykorzystam 🙂

    • Jaglana w sałatce, to to co na początku mi mega nie smakowało, ale teraz juz wiem, że po prostu źle ją gotowałam 😀 Muszę spróbowac jeszcze raz 🙂

  • My uwielbiamy kaszę jaglaną w formie musu, koktajlu, jako dodatek do mielonych, na sypko w rosole. Z różnymi dodatkami 🙂

    • Jaglana w formie koktajlu! Brzmi cudnie, lece googlowac jakiś fajny przepis 🙂 Na kaszę w rosole bym nie wpadła, a to taka fajna alternatywa dla makaronu. Dzięki!

  • Ja poznałam kaszę jaglaną stosunkowo niedawno, kiedy natrafiłam na przepis na pudding czekoladowy z kaszy jaglanej. Wydało mi się to tak dziwnym połączeniem, że musiałam spróbować! I co? Poza tym, że dałam zdecydowanie za dużo imbiru – był przepyszny 🙂 I pomyśleć, że całe życie znałam tylko kaszę gryczaną, bo taką się jadło u mnie w domu. A jest tyle innych pysznych kasz – jaglana, jęczmienna, kuskus!

    • Widze, ze miałaś podobny start kaszowy jak ja 😉 pudding! Musze spróbować 🙂

  • Jaglankę najbardziej lubię na słodko np. na śniadanie z bakaliami. czasem ją blenduję na gładko, dosładzam miodem i schładzam w lodówce i mam zdrowy pudding.

    • Coś czuję, że dziś pudding bedzie u mnie na deser 🙂

  • Próbowałam, ją pokochać, nie udało się. Próbowałam ją polubić, nie udało się. Nie nienawidzę jej, póki jest daleko ode mnie, jest mi obojętna. Chciałam się nauczyć ją jeść, by dawać przykład dziecku. No, ale jak kołek w gardle mi staje, w każdej postaci. Może jeszcze kiedyś nadejdzie taki dzień, że jednak przynajmniej polubimy się 🙂

    • Moze jeszcze nie trafiłaś na ten jeden jedyny przepis. Moje początki z kaszą jaglaną też były trudne 🙂

  • Babiniec Owion

    rafaello z kaszy jaglanej – mniam , aż mi ślinka pociekła:) ja tez lubię kaszę ( nie tylko jaglaną ale również każdą inną ) , ostatnio robiłam babeczki z jaglanym musem i wyszły rewelacyjnie, ale Twoje rafaello chyba je przebije

    • Ja oszalałam na punkcie tych jaglanych pralinek. Wlasnie za namową Hani robię czekoladowo-bakaliowe pralinki jaglane. Tym razem według własnego przepisu od początku do końca 🙂 Jak tylko beda zjadliwe, wrzucę na bloga 🙂

  • Super kotleciki.. ja z kaszy jaglanej robię mleczne śniadania

  • W zwiazkach z kasza jestem niezwykle nudna. A u Ciebie taaaaka roznorodnosc. Moze sie odwaze. 😉

    • Ja dziś znowu coś kombinowałam z jaglaną, zaraz sie mi przeje i znowu bedzie klops 😉 od jutra coś innego 🙂

  • Gosia

    Super pomysły skradnę kilka z nich do mojej kuchni.

  • Pingback: Migawki: Jaglany pudding, zabawa w architekta i brzuchol na 5 miesiąc. - Muffin Case - niepopularny blog w dzisiejszej blogosferze()

  • Jakiś czas temu kasza jaglana wydawała mi się nie do pomyślenia w kuchni, a od dłuższego czasu jest najczęstszym naszym dodatkiem:) Musze wypróbować rafaello 🙂

  • Przekonałaś mnie 🙂 Muszę spróbować!

  • Bardzo lubie kasze jaglana, ale tez mialam na poczatku pare wpadek.
    Te kotlety wygladaja swietnie! Chetnie je przygotuje w domu 🙂

  • Polecam kotlety z kaszy gryczanej z żółtym serem i do tego sos pieczarkowy plus duuuzzooo zielonej pietruszki

    • Ooo! Brzmi pysznie! Moze złamią moja niechęć do kaszy gryczanej. Lecę googlować 🙂

  • Ja też bardzo lubię kasze, ale z jaglaną cieżko mi idzie. Spróbuję, może zaserwowana w sposób z Twoich przepisów mnie przekona 🙂

  • Ja uwielbiam pastę z makreli i kaszy jaglanej 🙂 Często na piątek ją robię do kanapek 🙂

  • Będę szczera. Nie wiem czy próbowałam kaszę jaglaną :-p Może kiedyś przypadkiem. Sporo o niej słyszę i nie zawsze są to opinie kipiące gorącym uczuciem. Nie zamykam się jednak na nowe smaki i zrobię do niej podejście. Zobaczymy. Dam znać 😉

  • Uwielbiam kaszę jaglaną i ostatnio też wspominałam o niej na blogu w kontekście świetnego lekarstwa na katar 😉 Kotlety jaglane znamy i lubimy, ale nigdy nie robiłam ich w wersji z ziemniakami, a o Rafaello nie słyszałam, więc z chęcią wypróbuję przepis. A ja polecam budyń z kaszy jaglanej 🙂