Pieluchy precz!

Odpieluchowywujemy się.

Deadline: zanim sie rozpadnę.

Byłoby idealnie, bo później będzie nam wszystkim dużo trudniej…

A wiadomo, w życiu rodzica jak w porządnym korpo: jak sobie góra wymyśli deadline, to dół zrobi wszystko żeby go przesunąć. W bliżej nieokreśloną przyszłość, of kors 😀

No to ambitnie z nowym rokiem zaczęliśmy temat. Po pierwszych mega, ale to naprawdę MEGA sukcesach, byliśmy pewni, że odpieluchujemy się w dwa tygodnie. Pieluchowy rekord świata niemalże. Aż tu nagle bam! „Robię siku Mamuś! Ale tu! Nie chcie noćnika! Nie chcie toalieta! Tu robię!”. TU znaczy pod siebie. Tak jak stoję/siedzę/klęczę/leżę. Niepotrzebne skreślić. Jak zakomunikowała, tak też czyni. No to tyle tego naszego rekordu świata.

Zamówiłam wczoraj majtki treningowe. Może nie przyśpieszą odpieluchowania, ale straty moralne, materialne i inne będą mniejsze. Taką mam przynajmniej nadzieję.

A co jak majtki treningowe mi nie odpieluchują dziecka? Następnym krokiem ma być nocnik grający? Oby nie! Bronię sie przed nim jak mogę, ale jak nie bedzie wyjścia, to cóż… Do deadline’u jeszcze jakieś 2 miesiące…