• Ważna prezentuje
  • Tutek (T)ambero – cienie i blaski

    Pierwsze dziecko, pierwszy wózek. Kupowany po omacku. Bo na co zwrócić uwagę skoro dziecko jeszcze w brzuchu i nie daje znaków żadnych w którym zechce jeździć? Rozpiętość cen wózków jak stąd do Pekinu i bądź tu człowieku mądry! Wujku Google ratuj! Po przeanalizowaniu stu stron z poradami, wiedzieliśmy że: ma być 2, 3 a najlepiej 58 w jednym. Mieć pompowane koła. Amortyzację. Dużą gondolę. Przekładane siedzisko. Funkcję bujania…. Bam! Poszliśmy do sklepu i Tutek niby to wszystko miał. I polski. I nie kosztował pięciu tysi. Żyć nie umierać. Brać nie marudzić. I wzięliśmy.