To se matko możesz coś zaplanować…

Dzizas! Moje dziecko mnie zaskakuje każdego dnia. Wiedziałam, że dzieciom sie szybko wszystko zmienia, ale żeby aż tak??? Zmienia się jak w kalejdoskopie. Nie z miesiąca na miesiąc, ale z tygodnia na tydzień, a ostatnio z dnia na dzień! I to wlaśnie teraz, na dwa miesiące przed porodem, kiedy staram sie wszystko to jakoś wygładzić, wypolerować, wyprasować, żeby nowy dzidziuś był jedyną rewolucją w naszym życiu, to nieeee. No nie da sie…

Chodzi o jej drzemki w ciagu dnia.

Zaraz po skończeniu drugiego roku życia zgubił sie nam smoczek. A raczej „zgubił”. Hania zachorowała, miała taki katar, że ledwo oddychala. Jakbym ją zatkała smoczkiem, tak jak sie tego rykiem domagała, to by się chyba udusiła. I tak przebrzydłe przeziębienie odsmoczkowało nam dziecko. Poszło łatwiej niż myślałam. Jak zwykle panikowałam, a tu proszę: raz dwa i po kłopocie. Ale ja nie o tym…. Jak tu spać w dzień bez smoczka?? Moja mała zaczęła zasypiać na spacerach (tak żeby było śmieszniej to chyba wcześniej ostatni raz zasneła w wózku jak miała 5 miesięcy…) Spała 1-1,5h i git. Dziecko, szczęśliwe i mama szczęśliwa. Wolałabym zeby sama zasypiała w łóżeczku, no ale to nie ten egzemplarz. Próbowałam. Nie da się. W dzień za Chiny Ludowe. Dopiero niedawno udało nam sie uzyskać regularne wieczorne zasypianie w jej własnym łóżeczku. Trzeba sie cieszyć tym co sie ma, nie? Więc ja już planowałam zakup wózka rok po roku, żeby jedno mogło spać i drugie mogło spać…

Ale widać było za pięknie. Bo przestała zasypiać. Z dnia na dzień. Ot tak. Zmęczeniowy ryk w wózku, zmęczeniowy ryk w domu, ale spania niet (o zgrozo!). Ale ale! Spania niet, ale tylko tak do 17. Zryczana w końcu padała, spała, a potem hulaj dusza do 23… No koniec świata… A za chwile drugie małe płaczące będzie ;-( Myślę sobie: No dobra. Pewnie to ten moment. Kiedyś spanie w dzień skończyć sie musi. I zbliżamy sie do tego momentu wielkimi krokami. W zeszłym tygodniu spała mi juz tylko raz. A przez pozostale dni dzielnie (lub mniej dzielnie) trzymała sie do 19-20. Ale się trzymała! No to mamy koniec dziennych drzemek i sensowne pory kladzenia sie spać 🙂

Akurat! W tym tygodniu znowu zasypia w wózku. Ja juz u progu 8go miesiaca, z coraz częściej bolącym brzuchem, nie mam siły na wielokilometrowe spacery. Opanowałam do perfekcji wjazd wózkiem po schodach na pierwsze piętro. Rozbieranie dziecka z zimowych ciuchów na śpiocha i szybki przerzut na kanapę. Jak stanie się to kiedyś dyscypliną olimpijską, dajcie znać. Mam szanse na medal. No i śpi tak robak 3 godziny! Jak nigdy! Jak mi inne mamy opowiadały, że im dzieci śpią 3 godziny traktowałam to jak literaturę science fiction. A tu proszę mam swojego prywatnego kosmitę na kanapie 😀

To jak kupować ten wózek rok po roku czy nie??? Będzie mi to moje dziecię jeszcze spać w dzień or not?

To se matko możesz coś zaplanować… Potencjalny wózek kupimy chyba po porodzie. Bo z taką tendencją do zmian to w ciągu dwóch miesięcy jest szansa że wszystko zmieni się jeszcze czterysta cztery razy… Life is Life!

  • Ada

    Kochana, masz lekkie pióro. Pozdrawiam i gratuluję, nie tylko drugiego maluszka w drodze!

    • Ela

      Dziękuje Aduś! Mam nadzieje że po porodzie starczy mi sił i czasu, by kontynuować tę przygodę:)