Twoje dziecko nie chce jeść? To Ci się może spodobać!

Za mamusię za tatusia

Trafiła w moje ręce bardzo fajna książka na bardzo ważny temat. Temat, który często spędza sen z powiek moim koleżankom. Moje dzieci niby nie należą do niejadków. Igi często zjada swoje porcje do końca i jeszcze dojada po Hani. Hania może nie je wszystkiego i często ją trzeba do jedzenia namawiać, ale uważam, że ma całkiem zbilansowaną dietę. Przede wszystkim, ku mojej radości, lubi wiele rodzajów owoców i warzyw, więc myślę, że nie mogę narzekać. Oczywiście ma swoje „widzimisie”. Tego nie zje. To nie może leżeć na talerzu. Tamto zje, ale niepokrojone, albo tylko pokrojone w drobne kawałeczki.  Warzywa osobno – spoko! Surówka z tych samych warzych – bleee. Przykładów mogłabym mnożyć. Chociaż nie było to nigdy dla mnie wielkim problemem, bo przecież każdy z nas czegoś nie lubi, to jednak lektura książki Marty Bąkowskiej pozwoliła mi odkryć kilka sposobów jak spokojnie, bez presji spróbować nakłonić dziecko do spróbowania tego, czego spróbowania zazwyczaj odmawia.

Ale po kolei. Co to za książka?

„Za mamusię, za tatusia – sposób na niejadka” autorką której jest Marta Bąkowska – specjalista psychologii klinicznej dziecka, pracująca w Centrum Zdrowia Dziecka.

 

To książka już dla kobiet w ciąży, mam noworodków i niemowląt

Autorka, ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu poświęca bardzo dużo miejsca samym początkom czyli pierwszym dniom, tygodniom, miesiącom życia dziecka. Ba, zaczyna nawet od okresu płodowego, kiedy to wykształca się umiejetność ssania czy połykania. Właśnie tego okresu, w którym jeszcze nawet nie myślimy o tym czy nasze dziecko może być „jadkiem” czy „niejadkiem”. Podkreśla jak ważne jest karmienie piersią, ile niesie za sobą korzyści dla matki i dziecka. Na sukces lub porażkę karmienia moze mieć wpływ szereg czynników, z których często młodzi rodzice nie zdają sobie sprawy. W dalszej części ksiąźki znajdziemy też sporo przydatnych informacji, jak odstawić dziecko od piersi, by przebiegło to jak najbardziej naturalnie i bezproblemowo. Autorka pisze o ogromnym wpływie naszych emocji na karmienie. O tym jak ważny jest spokój matki i umiejetność odczytywania sygnałów wysyłanych przez dziecko. Nie interpretowanie każdego płaczu dziecka jako głodu. Bo w konsekwencji, dziecko uczy się domagać karmienia w sytuacjach kiedy jest zestresowane. Co więcej, dziecko wyczuwa napięcie oraz irytację rodziców, chociażby z tonu głosu czy sposobu w jaki jest podnoszone i może odmawiać jedzenia, mimo że jest głodne. Na karmienie malucha może wpływać jego indywidualna wrażliwość zmysłowa, a także deficyt lub nadmiar bodźców. To są same początki, ale jak się dobrze zastanowimy to jest baza, na której budować się będą późniejsze umiejętności związane z jedzeniem.
W kolejnych miesiącach dziecko posiada już umiejętności, które zaczynają mu umożliwiają jedzenie z łyżeczki. Tak jak ważny jest spokój i bliskość matki w okresie karmienia piersią, tak samo ważne są one przy wprowadzaniu pokarmów stałych. Przyjemne doznania sytości i odczuwania smaków, powinny się dziecku kojarzyć z przyjemnością kontaktów i interakcji. Najważniejszy jest spokój i brak ciśnienia. To kontynuacja poznawania się i nauki wrażliwości na potrzeby dziecka. Autorka zwraca uwagę na język ciała dziecka. Zaciskanie ust czy odwracanie głowy, wcale nie musi oznaczać, ze dziecko nie chce jeść, a że np. tempo jedzenia jest dla niego zbyt szybkie. Podaje też całą gamę porad jak karmić, czym i kiedy. Przytacza też, bardzo ważna zasadę, o której ambitni rodzice, a również babcie i nianie, często zapominają:
sposób na niejadka
Marta Bąkowska, Za mamusię, za tatusia – sposób na niejadka, Wydawnictwo REA-SJ Warszawa 2017, s.101

A także dla tych, których dziecko zaczyna jeść samodzielnie

Z wiekiem dziecko staje się coraz bardziej ruchliwe i ciekawe świata, wiec nakarmienie takiego brzdąca staje się dla rodziców nowym wyzwaniem. Autorka daje wiele praktycznych rad jak poradzić sobie z maluchem na tym etapie, podkreślając również, tak jak poprzednio, że bardzo istotny jest spokój osoby karmiącej i nieprzebodźcowanie malucha (karmienie przed TV czy z telefonem to w większości przypadków błąd!).
sposób na niejadka Marta bąkowska
Marta Bąkowska, Za mamusię, za tatusia – sposób na niejadka, Wydawnictwo REA-SJ Warszawa 2017, s.148
Autorka łączy etapy rozwojowe i potencjalne problemy jakie mogą się podczas nich pojawić z karmieniem i jedzeniem. Po przeczytaniu książki to wszystko wydaje się takie oczywiste! A wcześniej często w ogóle nie myślimy w tych kategoriach. Daje dużo porad już na poziomie rozwojowym, które na pierwszy rzut oka nie maja za wiele wspólnego z jedzeniem, a jednak są kluczem do sukcesu. Czyli do zrozumienia naszego dziecka.
marta bąkowska
Marta Bąkowska, Za mamusię, za tatusia – sposób na niejadka, Wydawnictwo REA-SJ Warszawa 2017, s.151

Przedszkolak / szkolniak niejadek

Na te rozdziały czekałam z niecierpliwością, przez cała lekturę książki. Czy Twoje dziecko też do pewnego dnia jadło wszystko? A raptem to jest fee, a tamto blee? I w dodatku nie chce próbować niczego nowego? Po lekturze książki dowiedziałam się, że to normalne w przypadku trzylatków i zowie się neofobią. I nie jest to koniec świata. Na wiele sposobów można próbować zainteresować młodego człowieka jedzeniem. Najważniejsze to zrozumieć co się teraz z nim dzieje, w jakim okresie rozwojowym się znajduje i z czego może wynikać jego niechęć do jedzenia czy rozszerzania jadłospisu.

 

sposób na niejadka
Marta Bąkowska, Za mamusię, za tatusia – sposób na niejadka, Wydawnictwo REA-SJ Warszawa 2017, s.208

Bardzo podoba mi się klarowna struktura książki, dzięki czemu szybko znajdziemy potrzebną informację. Podzielona jest na rozdziały odpowiadające okresom rozwojowym dziecka. A każdy rozdział zawiera podrozdziały poświęcone potencjalym problemom z nimi związanymi i z zaleceniami, jak w takich przypadkach postępować. Ponadto, pod koniec każdego rozdziału znajduje się komentarz dietetyka z przykładowym jadłospisem.

Dla kogo jest ta książka?

Dla rodziców i opiekunów dzieci do okresu wczesnoszkolnego, u których napotykamy problemy związane z wykształceniem prawidłowych nawyków żywieniowych. Szczególnie dla rodziców niejadków, ale również dla tych, którzy chcieliby upewnić się, że ich dziecko je dobrze i zdrowo. Tak jak pisałam, moje dzieci nie są niejadkami, ale wyciągnęłam z tej lektury kilka naprawdę ważnych informacji i porad. Część z nich już wprowadziłam w życie. Ostatni rozdział poświęcony jest powrotom do jedzenia po traumatycznych przeżyciach. Krótki rozdział, przepełniony bardzo ważnymi informacji dla rodziców dzieci „po przejściach”. Jednak, moim skromnym zdaniem, książka najbardziej nakierowna jest na przyszłe mamy, mamy noworodków i niemowląt. Każda mama wie, że początki macierzyństwa to poruszanie się po omacku. Ogrom informacji poświecony przez Martą Bąkowską początkowemu okresowi życia jak i karmieniu piersią sprawia, że te tematy wydają się być niemal całkowicie zrozumiałe i proste.

 

 

  • Cieszę, że nigdy nie miałam z tym kłopotu! Córka chętnie je, ostatnio nawet całkiem sporo, ale rośnie to potrzebuje, tyle, że ciuchów nie nadążam kupować. Spodnie wciąż stają sie za krótkie 🙂

  • Na szczęście nigdy nie miałam kłopotu…cała trójka smyków ma wilczy apetyt i zjedzą dosłownie wszystko 😛 Ale książka warta polecenia wszystkim mamom niejadków – a takich też znam 😉

  • Książka mogła by mi się przydać bo niestety mam w domu małego niejadka