Wyłączona.

Cieszę się jak cholera, że nie mam czasu oglądać TV. Że miedzy 18 a 21 jestem zajęta ogarnianiem ferajny do snu nocnego. I że o 19 włączam wieczorynkę zamiast faktów. Ba! Cieszę się, że z kablówką, ani z inną satelitą umowy nie podpisałam. I że darmowych kanałów mam 4 na krzyż.

I tylko dociera do mnie z fejsowych nagłówków, szerów, komentarzy… Że rządzący, że opozycja, że trybunał, że orkiestra, że 500, że 1000, że Ukraina, że Paryż, że Wschód, że Zachód, że A, że Z…

I pierwszy raz w życiu czuję, że studia mi przeszkadzają. Że szerokie horyzonty gryzą. Że łatwiej byłoby tak łopatologicznie wierzyć w to, co w mediach klepią. Na cholerę mi ta socjologia była? Chyba tylko po to, by sobie wpisać w CV: wykształcenie wyższe. Bo przecież chleba dzięki niej nie mam. Chyba tylko po to, by widząc te nagłówki analizować i szukać teorii. By oczy przecierać. By za głowę się łapać. I mieć dość z każdą sekundą coraz bardziej. Podczas gdy inni z każdą sekundą stają się coraz większymi specami od wszystkiego. A na cholerę!

Jak ja się cieszę z tej  wieczorynki o 19. I nawet się cieszę z bezmyślnego śledzenia fejsa w prawie każdej wolnej chwili. Za krótkiej, by zrobić coś więcej. Idealnej, by rzucić okiem „co u ludzi?”. Jak ja się cieszę z tego życia wypełnionego po brzegi szarą codziennością. Tą przewidywalnością i bezinteresownymi uśmiechami dookoła. Tą radością z rzeczy małych. Bez kalkulacji. Bez psucia sobie nerwów. Bez brudnych gierek. Bez tego mułu, szlamu i całego bagna.

Starzeję się chyba. Albo dziczeję. Cholera.

  • Jakiś czas temu przestałam oglądać tv i czytać wiadomości. Niestety fejs przebił wszystko. Znajdziesz tu każdy muł, szambo i manipulację. Co najgorsze ludzie w to wierzą. Nie wiem co dzieje się z niektórymi znajomymi. Najwyraźniej słabo ich znałam. Wyprostuje się jeszcze Ela, wyprostuje.

    • Ela

      Niestety… Ale na FB przynajmniej szybciej się przewija niechciane treści niż zmienia kanały w TV 🙂

  • BTW, zmieniłaś szablon?

    • Ela

      Niestety, ciągle na starym. Chyba zrobię tę zmianę starym sprawdzonym sposobem – na spontana 😉

  • Zdrowsza jesteś, mniej nerwowa 🙂 wyczilowana 🙂 Pozdrawiam

    • Ela

      Taaak 🙂 zdecydowanie jedno idzie z drugim w parze 😄

  • Dobre takie podejście i niedobre. Zdrowe i nie.
    Na pewno na plus dla Ciebie, że sobie nerwów nie psujesz i masz więcej czasu, dobrego nastroju dla swoich dzieci.
    Ja gdzieś tam śledzę media i bieżące wydarzenia, mimo że mój czas „okołodziennikowy” wygląda podobnie do Twojego. I już nie raz zasnąć nie mogłam ze wzburzenia tym czy tamtym.
    Na minus jest to, że jeśli się od czegoś wyłączymy i odetniemy to nie znaczy, że tego nie ma. To nie znaczy, że nie ma i nie będzie to miało wpływu na nas samych.

    ps. Z choinki spadłam bo nie wiedziałam, że byłaś na Blogowiligii. Szkoda 🙁 że nie było okazji kilku słów zamienić 🙁

    • Ela

      To prawda, ale nie da się całkowicie odciąć od tego co się dzieje. Więc jakiś kontakt z tym zewnętrznym światem zawsze jest. Ja po prostu staram się robić swoje. I nie tracić nerwów na to, że ktoś ma takie, a nie inne poglądy. Działania to już inna rzecz, ale też z tym nie mogę wiele zrobić. Moje stawanie okoniem nic nie przyniesie, oprócz zszarganych nerwów. Niestety. Przetestowane na żywym organizmie 🙂

  • To trochę tak jak dziecko, zaczynasz cieszyć się z małych, prostych rzeczy, często nam dorosłym tego bardzo brakuje bo nie potrafimy nawet dostrzec piękna w uśmiechu drugiej osoby. To dobrze, że tak masz ja wciąż się tego uczę…

    • Ela

      Ach, to prostsze niż nam się wydaje. Po prostu spróbuj raz 🙂

  • Ela, nie tylko Ty tak masz! My też. I myślę, że większość młodych z wyższym wykształceniem (niekoniecznie takim, jak Twoje) lub po prostu zdrowo myślących. Miejmy nadzieję, że niedługo nastąpi jakaś kulminacja tej głupoty i powoli zacznie się wszystko uspakajać i wracać na normy. 3maj się!
    Pozdr. Asia

  • No to ja również się starzeje albo zdziczałam ;). Wystarcza mi moja rzeczywistość i mimo wykształcenia wyższego nie mam ambicji wgryzania się w to o czym trąbi tv. A jak już mam coś obejrzeć to wybieram reportaż Filipa Chajzera w DDTvn, Kuchenne rewolucje albo jakim You can dance. Mało ambitnie- ale bezstresowo 😉

    • Ela

      Ja też jak już mam chwilę, gdy dzieci śpią wolę włączyć jakiś fajny film lub serial i się porządnie zrelaksować 🙂

  • Ja w tej chwili staram się nie zwracać uwagi na ten cały medialny szum (albo raczej nie przejmować się tym szumem), bo nie chcę żeby cokolwiek zepsuło mi przygotowania do ślubu.

    • Ela

      Oj nie daj się, nie daj! Jeden z najpiękniejszych momentów życia przed Tobą! Gratulacje !

  • W takim razie ja też już do zdziczałych i podstarzałych osób należę. Wyeliminowałam tv ze swojego życia niemal całkowicie, sporadycznie je włączam, chyba tylko po to, aby przekonać się co do słuszności swojej decyzji. 🙂 Teraz tak się organizuję, żeby przed ekranem spędzać czas jedynie na starannie wybranym filmie. 🙂

    • Z tym filmem… Też tak mam, jak dzieci i zmęczenie pozwolą oczywiście. Raz na ruski rok 😂